• Shakira „El Dorado” – RECENZJA

    Od czasu przeboju „Whenever, Wherever” nie sądziłem, że Shakira potrafi coś więcej niż ruszać biodrami i śpiewać ciągle tym samym – „kaczym” głosem. Nie przepadałem za muzyką stworzoną przez tą kolumbijską piosenkarkę. Moje uszy odpoczywały od Shakiry, aż do czasu kiedy postanowiłem studiować iberystykę… Kiedy już wiedziałem o czym śpiewa ta egzotyczna wokalistka, nie miałem wyjścia i słuchałem jej piosenek w języku hiszpańskim. Nie każda kompozycja Kolumbijki w tym języku, to świetny i pełen przesłania utwór. Dlatego z zaciekawieniem czekałem na „El Dorado”. Przy rozpakowaniu okazało się, że płyta nie jest tylko w języku hiszpańskim… Czy dobrze? Hmm…Shakira nawet w krążku „Sale el Sol” wydanym w 2010 r. wrzuciła język…