W pogoni za włoskim słońcem!

Już za kilka dni mój kolejny wylot do słonecznej Italii!
Dlaczego mówię zawsze „Italia”? Niemal cały świat tak mówi, a tylko Polska uważa, że mieszkańcy Płw. Apenińskiego to „Włosi”, a ich kraj „Włochy”. Lepiej dla mnie brzmi słowo „Italia”, jednak sam tytuł tego wpisu jako „w pogoni za italiańskim słońcem” brzmiałby dosyć dziwnie, nie sądzicie? 🙂

A skąd pochodzenie słowa „Italia” oraz „Włochy”?

To pierwsze, używane przez większość ludzi na świecie, wywodzi się z mitu o legendarnym królu Italo.
Był on władcą ludności zwanej Enotrii, która osiedliła się na Płw. Apenińskim w XIw.
Starożytni filozofowie (m.in Arystoteles) wspominali o królu Italo, od którego imienia nazwano Italię, krainę zamieszkiwaną przez Italów.

Polacy wzięli nazwę „Włochy” prawdopodobnie od słowa „Volsci”.
Volsci, Volsini, czyli Wolskowie to celtyckie plemię zamieszkujące dawnej Valland. Wolskowie jako waleczne plemię podbiło tereny dzisiejszej Italii. Stolicą Wolsków było Antium (dzisiejsze Anzio nie daleko Rzymu).
Co ciekawe, Starożytni Rzymianie unicestwili plemię Wolsków w IV w. p.n.e. Zmuszeni wyemigrować na północ Europy, osiedlili się na terenach dzisiejszej Walii (czyżby Walia również od Volsci).

Skoro już poznaliście etymologie nazw tego słonecznego kraju, to czas przygotować walizki i zwiedzać 🙂
Tym razem nie wybieram się do Rzymu, czy na zwiedzanie włoskich miasteczek. Moja podróż odbędzie się na włoską wyspę, gdzie głównie zamierzam odpocząć (pochłaniając ogromne ilości słońca, a jeszcze większe włoskiego jedzenia).
Gdyby jednak ktoś chciał wiedzieć, co niezbędne jest w czasie podróży do Italii, przygotowałem listę:

  • ochrona na głowę – już w maju zaczyna tam słońce prażyć. Bez kapelusza, czapki nie ma co wyjeżdżać,
  • wygodne obuwie – jeżeli zwiedzacie Rzym to pamiętajcie o dobrym obuwiu. Przypomnę, że moja piesza wędrówka po tym mieście trwała 11godzin. I tak nie zobaczyłem nawet połowy atrakcji! Rzym to ogromne miasto i polecam je zwiedzać pieszo, gdyż na każdym kroku znajdziemy coś ciekawego. Pomocne są również mapy, które zawierają szlak byśmy nie ominęli niczego.
  • strój do obiektów sakralnych – nie tylko w Rzymie obowiązują długie spodnie/sukienka i zakryte ramiona w świątyniach. Nie zostaniesz wpuszczony/-a do żadnej świątyni w stroju prosto z plaży. A jest co zwiedzać w każdym zakątku Italii.
  • wtyczka do gniazdka typu włoskiego – Nie tylko w Wielkiej Brytanii potrzebna jest przejściówka/adapter. Być może hotel zapewni Wam odpowiednie adaptery z wtyczek europejskich na włoski lub będą już odpowiednie gniazdka. Jeśli jednak będziecie kupować w Polsce, koniecznie zwróćcie uwagę, by gniazdko było typu L, a wtyczka typu E.

  • coś na sen – hotelarze z Italii oferują do przykrycia się prześcieradło zamiast kołdry. Owszem zdrowo jest spać nago, ale wieczory wczesną wiosną lub późną jesienią  – nawet w Italii bywają chłodne. Polecam cokolwiek imitującego lekką piżamę 😉
  • krem z filtrem, okulary przeciwsłoneczne i WODA – to nie tylko niezbędne akcesoria każdego plażowicza nad El Mar Mediterráneo. W mieście również przydadzą się te rzeczy. W Rzymie dodatkowo możemy uzupełnić swoją butelkę w wodę, u prawie 2500 źródełek z wodą pitną.
  • dobry humor i pozytywne nastawienie  – Pół Europy wie, że my Polacy to marudny naród, ale nie musimy tego pokazywać za granicą. Dobra, to był żart 😉 Musicie jednak pamiętać, że pozytywna energia i dobry humor nie przyjdą same. W Italii jest łatwiej zapomnieć o tym co smutne – dużo słońca, pyszne jedzenie, nocne życie na ulicach i gadający z wymachującymi rękami Włosi. Jeśli chcecie zyskać przychylność mieszkańców Italii i dobrze zapamiętać wakacje, pamiętajcie o kilku zasadach:
    1. Duży posiłek zjecie w godzinach wieczornych, a na śniadanie dostaniecie zazwyczaj coś słodkiego. Zatem nie liczcie na dużą jajecznice z rana, a kanapki na wieczór. Jedzenie w Italii rozpoczyna się po zachodzie słońca. I pamiętajcie by nie odmawiać chociażby spróbowania, jeżeli ktoś Was czymś poczęstuje.
    2. Makaron to dla nich świętość. Jeżeli nie znacie zasad według, których Włosi przygotowują paste, to odradzam rozmowy na ten temat. Nic nie zezłości tak Włocha jak opinia Polaka, że makaron należy po ugotowaniu przelać zimną wodą, czy prośba by sos zajmował większość talerza niż makaron.
    Podobnie jest z pizzą – nie znajdziecie w dobrej włoskiej restauracji pizze z kurczakiem. Nie polecam również by prosić o… ketchup do pizzy.
    3. Nie zapomnijcie odwiedzić lokalnego targu tzw. mercato. Znajdziecie tam mnóstwo rzeczy, które warto zakupić i sprawdzić. Możecie pytać sprzedawców o wiele rzeczy – najlepiej po włosku! Nawet jeśli to Wasz początek przygody z tym językiem, to lepiej się dogadacie niż… po angielsku.
    4. Spróbujcie włoskich lodów gelato, prawdziwego espresso i… nigdy nie proście o latte – dostaniecie samo mleko! 😀
    5. Na koniec nie zapomnijcie o donośnym głosie. Z czasem możecie się przekonąć (a nawet od pierwszych minut), że Włosi rozmawiają w wysokich tonach. Jeżeli nie będziemy odpowiednio akcentować i głośno mówić to… nikt nas w Italii nie usłyszy.

 

Moja pierwsza podróż do Italii była pełna wyzwań, a jednocześnie to spełnienie marzeń. Muzyczne wspomnienia z mojej podróży w 2015 roku, możecie przeczytać tutaj:

L’amore a Italia esiste – muzyczna podróż po Italii

 

W języku włoskim zakochałem się już jako chłopiec oglądając film pt. Fantaghiro – fantasy na podstawie ludowej baśni z Toskanii. Możliwe, że wielu z Was pamięta ten – pełny magii i dziwnych stworów film. http://www.filmweb.pl/film/Fantaghiro-1991-94732

 

Muzyka włoska kojarzyła mi się dawniej z „Felicita” i innymi przebojami, które każdy zna. Nie wiedziałem też o istnieniu festiwalu Sanremo.
Kilka lat temu odkryłem jednak, że język włoski w piosenkach (zaraz po hiszpańskim i francuskim) bywa romantyczny, czasem drapieżny, a najładniej brzmią włoskie ballady.
Wybrałem dla Was po jednej piosence z repertuaru różnych artystów włoskich, których słucham.
Kolejność nie jest losowa, na początku znajdziecie piosenkę pełną emocji Emmy Marrone, której piosenki najczęściej słucham.

 

Emma to moja ulubiona wokalistka z Italii. Tekst „Non è l’inferno” opowiada o trudnej sytuacji gospodarczej i społecznej we Włoszech. Emma tą piosenką wygrała Festiwal Piosenki Włoskiej Sanremo w 2012r.

 

Oddałem życie i krew za mój kraj
I znajduję się w sytuacji, w której nie dociągam do końca miesiąca
składam do Boga jego modlitwy

Przysiągłem wiarę, gdy stawałem się ojcem
dwie wojny bez gwarancji powrotu
tylko medale za honor

Jeśli ktoś słyszy te proste słowa
mówię w imieniu wszystkich tych biednych osób
które wciąż wierzą w dobro

Jeśli ty masz sumienie prowadzisz i wierzysz w kraj
powiedz mi co muszę zrobić
żeby zapłacić za jedzenie
żeby zapłacić za to, gdzie jestem
powiedz mi co muszę zrobić

Nie, to nie, nie jest piekło,
ale nie pojmuję
jak jest możliwe myślenie
że łatwiej jest umrzeć

„L’amore esiste” to niezwykła piosenka, dzięki której swoją popularność zyskała Francesca. Wybrałem tą piosenkę jako PIOSENKA ROKU 2015. Mogę ją słuchać non stop. A dlaczego? Szczegóły znajdziecie tutaj:

Muzyczne podsumowanie 2015 i piosenka roku!

Marco Mengoni to wspaniały przykład artysty, który rozwija się w dobrą stroną. Chociaż uwielbiam jego spokojne i wzruszające „Ti ho voluto bene veramente” oraz „Guerriero” to wybrałem pełne energii „Io ti aspetto”.

 

Kolejne zwycięstwo Sanremo i reprezentacja Italii na Eurowizji w 2015r. Ze wszystkich piosenek Il Volo najbardziej lubię „L’amore si muove” i „Màs Que Amor”.

Alessandra chociaż 2 lata starsza ode mnie – posiada ciepły i bardzo dojrzały głos. Moja ulubiona jej piosenka to „Comunque Andare”.

Iść mimo wszystko nawet wtedy gdy czujesz, że znikasz
Nie potrafisz oszczędzać tylko bawisz się aż do końca
Więc iść, gdy kolce wystawiają się na pokaz
Gdy zamknę oczy widzę róże i zapach który pozostawiają

I posłuchajcie koniecznie pięknego coveru piosenki Bonnie Tyler „Total Eclipse Of The Heart” w wykonaniu L’aury i Nek’a. Oczywiście w języku włoskim!

 

Teraz chcę cię bardziej, niż kiedykolwiek
Teraz chcę cię tutaj, na zawsze
Jeśli tylko mnie dotkniesz
Uściśniemy się na wieczność
Damy radę, jeśli będziesz chciał
Nigdy nie popełnimy błędu
Razem zmienimy tą naszą rzeczywistość

Na koniec dodam, że inspiracją do napisania tego wpisu był nie tylko moja wyjazd do Italii w 2015r. Przede wszystkim to nowa podróż, którą planuje, przyjaciółka Magda i jej ukochany z Italii – Stefano, muzyka towarzysząca mi na co dzień i… inne blogi – to moje włoskie inspiracje 🙂

Polecam każdemu kto kocha lub chce się zakochać w Italii blogi:

Giacomo: https://italianelcuoreblog.wordpress.com/

Natalii: http://www.wloskielove.pl/

Ani: http://podsloncemitalii.pl

Mariagiuli: http://wszystkooitalii.blogspot.com/

Chyba jeszcze nie wiedzą, że ich tu wspomniałem. Więc możecie ich odwiedzić 🙂

Ciao ! 😀