Female Fronted Metal – siła kobiet w zespole metalowym!

8 marca tego roku obchodzimy już 107 Dzień Kobiet. Początek tego święta sięga 1857 roku, kiedy w Nowym Yorku kobiety w fabryce bawełny zorganizowały strajk i domagały się krótszego dnia pracy oraz takiego samego wynagrodzenia za pracę, jakie otrzymywali mężczyźni. Właściciel fabryki, chcąc uniknąć skandalu, po prostu je w niej zamknął. Wybuchł pożar, gdzie zmarło ponad 120 kobiet.
Zważywszy na tą historię, zwłaszcza dziś powinniśmy szanować kobiety, pamiętać o tym dniu i kochać je nie tylko 8 marca czy 14 lutego.
Współczesna kobieta musi być zarówno matką, pracownicą, kucharką, sprzątaczką a przy tym…ciągle podobającą się kobietą. To wyzwanie XXI wieku pokazuje nam jak silne są kobiety.

Postanowiłem w tym dniu podzielić się z Wami listą 8 kobiet, bez których muzyka metalowa nie miała by dla mnie większego sensu. Wielu uznaje, że prawdziwy metal i rock to tylko wokal męski. Jeżeli muzyka ma być dla mnie odkryciem, czymś wyjątkowym i nieszablonowym, to ja wybieram „female fronted metal”, czyli kobiecy wokal w ciężkim graniu.

 

8. Maria Brink i In This Moment

In This Moment założyli w USA w 2005 roku wokalistka Maria Brink i gitarzysta Chris Howorth. Obecnie na wszystkich albumach króluje wokal Marii wraz z pomocą pozostałych członków zespołu (wokale wspomagające: Chris Howorth, Randy Weitzel, Kyle Konkiel). Maria ma niezwykły wokal i w środowisku uchodzi często za Marilyn Mansona w spódnicy. Na koncertach i teledyskach szokuje, ale przede wszystkim największą niespodzianką jest jej głos, który zaskakuje kto widzi… i słyszy Marie po raz pierwszy.

 

7.  Cristina Scabbia i Lacuna Coil

Włoska grupa muzyczna grająca gothic metal to głównie wokal Andrea Ferro i pięknej Cristiny Scabbia. Zespół istnieje od 1994r. i ciągle zmienia się, coraz bardziej odbiegając od metalu gotyckiego. Zdecydowanie uwielbiałem słuchać Cristiny z czasów piosenki „Our Truth”.

 

 

6. Simone Simons i Epica

Zespół ma na koncie 8 studyjnych krążków i muszę przyznać się, że nie przesłuchałem wszystkich. Jednak mam kilka ulubionych utworów gdzie Simone brzmi perfekcyjnie: „Unleashed”, „Storm the Sorrow”, Unchain Utopia” czy „Universal Death Squad”.

 

 

5. Ji-In Cho i Krypteria

Niemiecki zespół w roku 2012 zawiesił działalność, gdy wokalistka Ji-In Cho zaszła w ciążę a potem poświęciła się wychowywaniu dziecka. Band działał równe 11 lat, a uwielbiałem słuchać głosu Ji-In Choi oraz ich tekstów po…łacinie. Głównie refreny piosenek można było zrozumieć, gdy ktoś znał ten język. Specyficzny głos Ji-In Choi – koreańskiego pochodzenia, doskonała muzyka i ciężkie gitary, te elementy składały się w dobrą całość. Być może wrócą do grania lub ktoś zastąpi ich lukę.

4. Charlotte Wessels i Delain

Delain zostało założone przez byłego pianistę Within Temptation, Martijna Westerholta w 2002 roku. Największy sukces zespół zawdzięcza Charlotte, która wykonuje zbliżoną muzykę do samego Within Temptation, ale posiada nieco inny głos. Co ciekawe do zespołu w 2015r. dołączyła kolejna kobieta Merel Bechtold, która gra na gitarze. Charlotte Wessels miała okazję nie tylko grać z zespołem Delain. W 2015 roku wydała wraz z Georgem Neuhauserem krążek jako projekt Phantasma, recenzję znajdziecie tutaj: http://umuzykalniony.pl/2015/12/projekt-dla-serca-recenzja-phantasma-the-deviant-hearts/

3. Tarja Turunen i Nightwish

Fińska grupa Nightwish została założona w 1996r. Nazwa zespołu wzięła się od tytułu jednej z piosenek wydanych na pierwszym demo. Jeżeli ktoś był lub nadal jest fanem zespołu, nie trzeba mu tłumaczyć jaką rolę odegrała w całej karierze Tarja Turunen. Wokalistka swoim niesamowitym głosem wspierała zespół przez 6 albumów studyjnych. Na całym świecie fani zespołu spierają się, która z następczyni Tarji jest lepsza. Moim zdaniem, ta wokalistka jest niezastąpiona. To nr 1. dla wokalu najbardziej mistycznego i pełnego melancholii. Tarja kontynuuje swoją karierę solową, co wychodzi jej znakomicie. Jej singiel „I Feel Immortal” był #piosenkątygodnia w

2.  Amy Lee i Evanescence

Od tego zespołu rozpoczęła się moja przygoda z ciężkim graniem. Nie jestem w stanie opisać jakie zmiany zaszły we mnie kiedy odkryłem Evanescence i ich najpopularniejszą piosenkę „Bring Me To Life”. Cudowne połączenie delikatnego głosu Amy z mocnymi gitarami i ostrym, męskim wokalem sprawiło, że album ” słucham w nieskończoność. W tym roku zespół pojawi się w Polsce – 20 czerwca w Hali Towar w Warszawie.

 

1. Sharon den Adel i Within Temptation

Nigdy nie ukrywałem, że moim ulubionym zespołem jest Within Temptation. Holenderski zespół grający metal symfoniczny/rock, utworzony został w 1996 roku przez wokalistkę Sharon den Adel i gitarzystę Roberta Westerholta. Sukces zespołu to przede wszystkim niesamowity głos Sharon, który po raz pierwszy usłyszałem w utworze „”Ice Queen”. Zespół nieustannie ewoluuje i nigdy nie zawiodłem się na ich brzmieniu. Co ciekawe Sharon użyczyła swojego głosu niejednokrotnie dla różnych artystów. Najbardziej zaskoczyło mnie połączenie dyskotekowego brzmienia Armina Van Buurena i wokalu Sharon w piosence „In and Out of Love”. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że Sharon potrafi wiele swoim głosem.

 

  • Polecam jeszcze głos Lzzy Hale z grupy Halestorm 🙂 Bardzo mocny i energetyczny

    • Chciałem na 8 marca zamieścić 8 kobiet 🙂 Lzzy byłaby nr 9 – bardzo lubię ją słuchać.