Elektro-powrót po 7 latach – recenzja Reni Jusis „Bang!”

Wielu z nas było ciekawych czym poczęstuje nas Reni Jusis po 7 latach nieobecności na rynku muzycznym.
Ostatni album Reni „Iluzjon” wydany w 2009 roku zapowiadał się na to, że będzie nas karmić akustycznym brzmieniem.
Nic bardziej mylnego!
Album „Bang!” to niekonwencjonalna i łamiącą powszechne schematy podróż po elektro-popie. Jaka jest Reni na nowym krążku?

 

RENIJUSIS_Bang

 

Ogólna ocena 5/10

1. Zostaw Wiadomość

Reni zaczyna album „Bang” w szybkim tempie. Zostaw wiadomość to energiczny kawałek z świetnie dobranym tekstem i muzyką.

 

2. Bejbi Siter

Pierwszy singiel ukazał się już w marcu tego roku.
Kawałek jest napisany z humorem, przykład: „Co się gapisz tak matole, nie widziałeś tańczącej na stole” 🙂
Mamy nawiązanie do macierzyństwa Reni, jej miłości do klubów i dystansu do samego siebie.

3. Kes

Najsłabszy utwór na płycie. Bardzo elektryczny a głos Reni podrasowany ozdobnikami – nie jest dla mnie przyjemnością.
Utwór trwa ponad 7 minut ale tak naprawdę słuchać go mogę od 4:25 gdzie jest mniej elektroniki a więcej brzmienia przyjemnego dla ucha.

 

4. Sztorm

„Będzie tu za chwilę, już za późno by się skryć” – na początku witają nas takie słowa. Może to dziwnie zabrzmi ale osobiście cenię sobie twórczość Reni Jusis za to, że słowa w jej piosenkach słychać wyraźnie i od razu wiem o czym śpiewa. Niestety wiele piosenkarek śpiewających pop tak śpiewa te swoje słowa, że bez tekstowo lub innej strony z tekstami nie jestem w stanie zrozumieć co śpiewają.
Sztorm jest przyjemną podróżą w melancholijne brzmienie, gdzie rytm i prędkość nie zabijają jak prawdziwy sztorm ale są bardzo dobre dla ucha.

 

5. Koniec Końców

Brzmi naprawdę jak dobry klubowy numer z imprezy 2016. Nowoczesne brzmienie i opowieść o miłości, wspomnieniach i… końcu końców.

 

6. Po kolana w mule

Do tego kawałka nie można podchodzić na serio 🙂
Ironicznie i zabawnie Reni opowiada o życiu w XXI wieku w miejskiej dżungli: „Miejską dżungle podlewa kwaśny deszcz”.

 

7. Y&Y

To jedyny kawałek w języku angielskim. Typowy dla brzmienia wprost z garażowego, londyńskiego klubu. Psychodeliczny i ciężki, nie dla każdego.

 

8. Bilet Wstępu

Cały utwór to opowieść, która brzmi niczym audiobook czytany przez Reni. Dla mnie czytany utwór to słabe rozwiązanie.

 

9. Delta

Mamy tutaj ciężkie brzmienie, które na szczęście momentami zwalnia. Te momenty są najlepsze bo słychać tutaj „starą Reni” niczym z płyty „Magnes”. Całość jednak jest słaba.

 

10. Zombi Swiat

Jeżeli mam wybrać ulubiony utwór na płycie to będzie nim „Zombi Świat”. Taką Reni mogę słuchać i cieszę się, że tekst nie jest banalny a całość jest przyjemna w odbiorze.

11. Na Skróty Tecza

Na koniec Reni żegna się z nami miłą dla ucha podróżą po tęczy. Może zapowiedź tego, że kolejny album będzie mnie obciążający dla naszych uszu 😉
Takie stonowane brzmienie odpowiada mi.

 

711adcf5d0be813520fdec88f2943f40

 

Muzyka na płycie „Bang!” to eksperymenty… również dla mojego ucha.
Niestety czuje wyraźny brak spójności utworów na płycie.
Wspomniane „Kes” czy „Y&Y” – utwory do których nie powróce z pewnością. „Bejbi siter” jako pierwszy singiel nie zachęcał mnie do przesłuchania płyty ale udało się to „Zombi Świat”, który stał się piosenką tygodnia.

Album oceniam 5/10 ze względu na brak spójności i odpowiedniej kolejności aby słuchacz nie musiał „skakać” po płycie.
Byłem ciekawy co po 7 latach Reni nam zaserwuje i osobiście zmieniłbym lub wyrzucił połowę utworów a poszedłbym w stronę „Zombi Świat”, „Zostaw Wiadomosc”, „Na Skróty Tęczą” czy „Sztorm”.
Chciałem jednak posłuchać dobrego klubowego brzmienia a czuje pewien niedosyt.
Jeżeli tylko Reni Jusis nie każe nam czekać kolejne 7 lat na następny album, to chętnie go posłucham.