Przystanek na wzięcie oddechu – recenzja NeedToBreathe – Rivers In The Wasteland

Dzisiaj zgodnie z #piosenką tygodnia oraz #płytąmiesiąca chciałem przedstawić Wam recenzję albumu „Rivers In The Wasteland” zespołu o oryginalnej nazwie NeedToBreathe.

NEEDTOBREATHE to chrześcijański zespół rockowy z Seneca w Karolinie Południowej, USA. Band składa się z Bear’a Rinehart (główny wokal, gitara, fortepian), Bo Rinehart (wokal, gitara), Seth’a Bolt (wokal, bas) oraz Josha Lovelace (wokal, klawisze). Album „Rivers In The Wasteland” to piąty krążek zespołu.
Wcześniej wydali w 2006 Daylight, w 2007 The Heat, w 2009 The Outsiders, a w 2011 The Reckoning.
Szósty studyjny album zespołu „Hard Love” ukaże się 15 lipca tego roku, na co czekam niecierpliwie.
Zwłaszcza, że obecną #piosenkątygodnia mianowałem najnowszy singiel „Happiness”.

 

needtobreathe-rivers-of-the-wasteland

Ogólna ocena 7,5/10

 

1. Wasteland

Na pierwszy ogień zespół obdarował nas lirycznym i pełnym zadumy utworem.  Wasteland to nic innego jak opowieść o pustkowiu jaki przeżywa każdy z nas w chwilach słabości:

Wszyscy Ci ludzie , których spotykam
wyglądają jakby mieli się świetnie
Tak , w pewnym sensie mam nadzieję, że czują inaczej
a ich serca są jak moje
To źle, gdy wszystkich pochłonął taki trud
To mnie rani

Tak na tym pustkowiu, gdzie żyję
jest szczelina w drzwiach wypełniona światłem
a to jest wszystko, bym mógł dać radę

 

2. State I’m In

Kolejna pozycja przypomina nam tak bardzo skąd jest zespół. Energia niczym z przeboju country wprost z Południowej Karoliny wdarła się w ten 3 singiel z albumu, który warto posłuchać.

3. Feet, Don’t Fail Me Now

W „Feet, Don’t Fail Me Now” słyszymy jeszcze większy power niż w poprzednim kawałku. Zespół przyśpiesza a gitary przyjemnie komponują się z wokalem, który nie chce zwalniać „I can’t slow down. I can’t get stuck. I’d rather die than have to hang it up”.

4. Oh, Carolina

Już wspominałem skąd jest zespół? No tak, to kolejny utwór który brzmieniem przypomina nam to. Zresztą sam tytuł nawet mało spostrzegawczej osobie może coś zaświtać. 🙂 Piosenka napisana z tęsknoty za domem. Kto z nas nie tęskni za miejscem w którym się wychował?

 

Oh Carolina
Kiedy wrócę do domu, do ciebie zamierzamy rozpocząć ogień
Oh wiesz, tęsknię za tobą
A kiedy wracamy do domu do ciebie mam historię daje

 

5. Difference Maker

Na drugi singiel promujący w 2014 roku płytę, grupa wybrała właśnie ten kawałek. Muzyka połączona z głębokim tekstem oraz ciekawy teledysk łączą się całkiem dobrze.

6. Rise Again

„Zawsze możemy liczyć na te same rzeczy: wzloty i upadki” – słowa piosenki przypominają nam o tym, że życie to nieustanna podróż ze łzami i problemami ale też z uśmiechem i pełnymi światła dniami.

 

7. The Heart

Pierwszy singiel z albumu. Bardzo przyjemny refren i motywujący przekaz:

Wieczność żyje sercem
Wieczność żyje duszą
Która wie co chce
Którą część możesz odnaleźć
Której część jest całością
To nigdy nie odchodzi

Bądź moją zimą w tym trwającym piekle
Bądź moją ostatnią umierającą nadzieją
Oh, dobrze

8. Where The Money Is

Jeden z utworów, które na tym albumie zapadły mi w pamięć. Pełen energii, dzięki której polubiłem ten zespół. Zdanie „Don’t want to know where the money is” powtarzałem przez kolejne kilka godzin po przesłuchaniu 🙂

9. Multiplied

To piąty singiel z albumu „Rivers In the Wasteland”. Bardzo emocjonalny i charakterystyczny dla rocka chrześcijańskiego. Obecnie ponad 6 mln wyświetleń na Youtube.

Twoja miłość jest jak promieniujące diamenty
Wybucha w środku nas w sposób, którego nie możemy pomieścić
Twoja miłość z pewnością nas znajdzie
Jak płonące pożary śpiewające Twe imię

Boże miłosierny, moja słodka miłości
Poddałem się Twojemu planowi
Niech ta ofiara rozciągnie się na niebiosach

10. Brother

Największy i najlepiej sprzedający się singiel zespołu, odświeżony w 2015roku. Nic dziwnego – ten kawałek to majstersztyk i to co najlepsze w NeedToBreathe. Sami posłuchajcie! Ja uwielbiam!

 

Jak wędrowiec na pustyni nie możemy znaleźć tego, co potrzebujemy
Trochę niespokojny w poszukiwaniach
Trochę wyczerpany pomiędzy nimi
Niczym byk goniący matadora – człowiek zostawiony bez mapy
Każdy potrzebuje kogoś, świecącego jak latarnia na morzu

Bracie, pozwól mi być twoim schronieniem
Nigdy Cię nie zostawię
Będę tym jedynym którego wezwiesz
Gdy będziesz sam
Bracie pozwól mi być twoją twierdzą
Kiedy nocne wiatry będą szaleć
Będę światłem na drodze
Prowadzącym do domu

Twarzą w dół na pustyni ,jest klatka zamknięta wokół mojego serca
Znalazłem sposób by wyrzucić klawisze z moimi błędami
Teraz moje ręce nie mogą być za daleko
Nie dla przestępstwa, nie mogę nigdy zostawić tego świata samego
Wiem ze w mojej słabości jestem silniejszy
To twoja miłość sprowadza mnie do domu

11. More Hearts, Less Attack

Na samym końcu albumu zespół zostawia nas z przesłaniem „więcej serca, mniej ataku” – w tłumaczeniu dosłownym. Wszyscy jednak wiemy co grupa wykonująca rock chrześcijański chciała nam przekazać. Taki przekaz i muzyka odpowiada mi jak najbardziej.

 

 

 

Nie słucham często rocka chrześcijańskiego. Pierwszy zespół, który z tego gatunku poznałem to Hillsong United- zespół z australijskiego zgromadzenia Hillsong Church powstały w 1983 roku. Obecnie nadal koncertują i mają już ponad 125 wydanych albumów! Poza tym lubię posłuchać Skillet, Flyleaf czy nasz polski TGD (Trzecia Godzina Dnia).

Zespół NeedToBreathe sprawił, że mój nastój zdecydowanie poprawił się a utwory, które polubiłem na albumie będę zapętlać często. Jest to muzyka o której istnieniu często zapominamy. Owszem w naszym kraju religia, wiara i muzyka kojarzą się z psalmami, spokojnym śpiewem podczas Mszy Św. Zastanawiam się jednak co takiego złego jest w takim gatunku jaki reprezentuje NeedToBreathe? Dlaczego muzyka gospel nie jest obecna w kościele podczas Mszy Św.? Mieszkam w dosyć konserwatywnym kraju a obecne zmiany nie wróżą nic dobrego. Zamiast wprowadzać kontrowersyjne tematy do kazań, nawoływać do zmian, kościół mógłby wpuścić wesołą muzykę, szukać więcej pozytywów i łączyć ludzi a nie dzielić. Jednak to tylko moje zdanie…

Muzyka chrześcijańska to wiele nurtów i połączeń. Nie uczy ona niczego co złe a przeciwnie jest zgodna z moim mottem „Muzyka to miłość do innych ludzi i chęć podzielenia się z nimi swoim wnętrzem” dlatego zawsze będzie mi bliska.

Album „Rivers In The Wasteland” to krążek, który polecam każdemu bez względu na jego poglądy na temat chrześcijaństwa czy poziom wiary.