Projekt dla serca – recenzja Phantasma „The Deviant Hearts”

Phantasma zaskakuje samą nazwą projektu! Połączenie energii Georga Neuhauser  z zespołu Serenity, pięknego wokalu Charlotte Wessels z Delain i intensywnej gitary Olivera Philippsa z Everon, mogło skutkować czymś czego nie spodziewaliśmy się na rynku symfonicznego metalu. Projekt powstał na za sprawą Georga, teksty zostały napisane przez Charlotte a całość zgrabnie zebrana pod opieką multiinstrumentalisty, kompozytora i producenta Olivera.

Na temat swojego projektu cała trójka wypowiada się podobnie:

„Jesteśmy bardzo zadowoleni dając kształt i wydźwięk do „The Deviant Hearts”. To było inspirujące i ekscytujące spotkanie i nie możemy się doczekać, aby podzielić się z Wami owocem naszej pracy w Napalm Records.”

 

Skład projektu:

Charlotte Wessels – wokal
Georg Neuhauser – wokal
Oliver Philipps – Gitary / Klawisze/ Wokale

Goście:

Tom S. Englund (Evergrey) – wokal w „The Deviant Hearts”, „Enter Dreamscape”, „Miserable Me”
Dennis Schunke (Van Canto) – wokal w „Try”, „Carry Me Home”
Chloe Lowery (Trans-Siberian Orchestra, CHAMELEON) – wokal w „Try”
Jason Gianni (Daredevil SQUADRON / Neal Morse Band / Trans-Siberian Orchestra) – perkusja
Randy George (Neal Morse Band, Ajalon) – Bass
Tom Buchberger (ex-SERENITY) – Gitara

 

phant5

Ogólna ocena 8/10

 

1. Incomplete

 

Album otwiera piękna ballada, zapraszająca najpierw czystym i spokojnym głosem Charlotte, później słyszymy głos . Całość ma nie całe 3 minuty ale jest subtelnym początkiem, niczym wstęp do opowieści do której zaprasza nas projekt Phantasma.

 

2. The Deviant Hearts

 

Tytułowy utwór z albumu rozpoczyna delikatnie się fortepianem ale to tylko 30 sekund…słyszymy krótką przerwę i wchodzi gitara a następnie głos Thomasa, który rozpędza się do duetu z Charlotte.
Gitara jest tutaj kluczowa i brzmi ona genialnie! Perkusja szaleje i całość nabiera rozpędu po ok 3 minutach a później jest tylko lepiej.

 

3. Runaway Gray

 

Tutaj również mamy początek spokojny a całość nie jest mocnym utworem z dominującymi gitarami. Słychać tylko głos Charlotte i brzmi trochę jak Delain z którego oczywiście ją znamy. Nie jest to porywający utwór ale posłuchać można.

 

4. Try

 

Słysząc pierwsze dźwięki, zastanawiałem się…KTO TO ŚPIEWA! To nie możliwe że Charlotte! I nie myliłem się, w mojej ulubionej kompozycji na albumie śpiewa na początku i końcu gościnnie Chloe Lowery znana z Transsiberian Orchestra.
Motywujący tekst, piękne zwrotki, przebojowy refren (chociaż mniej się podoba niż zwrotki) po którym słyszymy wspólny śpiew Chloe i Georga. Nie często słyszy się takie piosenki – piękny wstęp i zakończenie a środek to siła i potęga duetu! A na końcu… niespodzianka w postaci bicia serca, ale wspomaganego. Więc dla wielu może być motywacją do tego by się nie poddawać i ciągle próbować (try – z ang. próba). Jest to też historia jednego z bohateró projektu… Mój ulubiony utwór na płycie!

 

5. Enter Dreamscape

 

Tutaj mamy do czynienia z mocnym utworem, który mogliśmy wcześniej poznać ponieważ został opublikowany na Youtub’ie już 4 października.
Bardzo mocny, szybki utwór w stałym tempie – ponad 4 minuty a dużo dzieje się w samej piosence. Położenie na albumie dosyć dobre, skoro przed chwilą mieliśmy do czynienia z czymś poruszającym wrażliwość. Teraz czas na mocniejsze uderzenie gitar, wysoki śpiew Charlotte z chórkiem wraz z mocnym głosem Georga.

 

 

6. Miserable Me

 

Kolejny singiel, który… nie jest moim ulubionym utworem na albumie. Jeśli zwrotki z głosem Georga i gitarą są bardzo dobre, to wówczas należy oczekiwać co najmniej… dobrego refrenu. Nic bardziej mylnego, posłuchajcie sami ale jak dla mnie ten refren to chaos.

 

 

7. The Lotus And The Willow

 

Bardzo melodyjna, nostalgiczna piosenka gdzie Charlotte oraz Georg śpiewają w zupełnie inny sposób, jakby nagrywali ją przy ognisku lub w zaciszu domowym. Słuchanie to sama przyjemność!
Kolejny utwór do którego będę wracać nie raz.

 

8. Crimson Course

 

Na początku szaleje gitara! Ale jest to przyjemne dla ucha szaleństwo 🙂 Dominuje wokal Geroga i jest to najlepszy utwór gdzie słyszymy niemal tylko jego. Bardzo wpada w ucho i idealnie nadawał by się na kolejny singiel zamiast Miserable Me.

 

9. Carry Me Home

 

Utwór rozpoczyna gitara solo i nie przesadzę kiedy powiem, że brzmi ona niemal jak z koncertu Queen – jest cudnie! Następnie po minucie pojawia się głos Georga oraz Charlotte. Może do 100% satysfakcji brakuje takie wspólnego łącznika bo raz gitara gra swoje i jest to świetne a raz znika by dać miejsce trochę takiej mieszance popu i rocka w refrenie. Trochę jakby wymieszać dwie bardzo dobre piosenki – takie mam odczucie.

 

10. The Sound of Fear

 

Niezwykłe spotkanie! Tak mogę nazwać pierwszą styczność z tym utworem. Słychać potencjał głosu Georga bo to utwór bliżej pop niż rock, gdzie dominuje piękny tekst, podniosła atmosfera i to coś co sprawiło, że jest to mój kolejny ulubiony utwór na płycie! Ten utwór ma wszystko co powinien!

 

11. Novaturient

 

Kolejny utwór gdzie dominuje wokal Georga.  Przyśpiesza mocno podczas refrenu z charakterystycznym „Save Me”. A co oznacza novaturient?
Te słowa mają swoje korzenie od łacińskich słów Nova, co oznacza „nowy” i Turire, co oznacza „chęć do.” Zatem słowo oznacza dosłownie „pragnienie czegoś nowego.” O tym właśnie ta piosenka – o pragnieniu zmian na lepsze.

 

12. Let It Die

 

Inny singiel nie mógł promować album! Najbardziej przebojowy utwór zostały tym razem pozostawiony na ostatnim miejscu na albumie. Singiel promujący „The Deviant Hearts” mimo żywego tempa, przebojowego refrenu i ciekawej całości nie ma obecnie na Youtubie nawet 150 000 wyświetleń. Dlaczego? Myślę, że sam projekt Phantasma jest przede wszystkim nastawiony na miliony odbiorców i wielkie promocje jak na przykład Adele z „25”, która została wydana tego samego dnia a już jest jednym z najlepiej sprzedających się albumów w USA oraz Wielkiej Brytanii.
„Let It Die” to świetne zakończenie i na wołanie do czegoś co sprawia nam ból, byśmy pozwolili temu umrzeć.
W życiu wielu ludzi jest coś lub ktoś, co powoduje u nas ból, smutek ale nie do końca możemy się uwolnić od tego. Czasem trzeba pozwolić temu umrzeć!

 

Jeżeli ktoś chciał otrzymać album z przebojami, to niestety musi poczekać na inny projekt lub poczekać na kolejne albumy Rihanny, Adele, Lady Gagi czy Adama Lamberta
Połączenie sił Charlotte, Georga, Olivera dało efekt ciekawej opowieści, którą warto przesłuchać nie raz. Nie jest to dzika mieszanka popu, rocka i ciężkiej gitary, nie jest to tym bardziej melancholijna paczka lekkiego metalu.
„The Deviant Hearts” jest opowieścią, którą słuchacz musi pochłonąć całą. Jest to przemyślany projekt, pierwszy dźwięk i ostatni na płycie to ten sam więc mamy odpowiednie otwarcie i zamknięcie. Żałuję, że nie trafiła w moje ręce wersja limitowana z pięknie wydaną opowieścią o której opowiada w filmie poniżej Charlotte.

Polecam i oceniam debiutancki projekt 8/10.

 

20151204_200539