Nowe rozdziały…

Trochę czasu minęło, ale jestem.
Jestem w nowym miejscu lecz w tym samym mieście. Jakie jest to nowe miejsce?
Pełne zagadek, ponieważ jest to jeszcze miasto a trochę jest wiejsko, jest to blisko drogi ciągle obleganej, a jednak jest cicho. Myślę, że najbardziej zaskakującą rzeczą był zachód słońca pierwszego dnia, wcześniej niestety horyzontem był dach innego domu…
Narzekać na pewno nie mogę, żałuje tylko że zbliża się zima i wieczory już są chłodne, bo tak marzyło mi się usiąść z książką na balkonie gdy słońce jeszcze jest na niebie.
 
Odnośnie książki, nowe rozdziały w moim życiu również związane są z uruchomieniem bloga http://przeczytaccowarte.blogspot.com/. Jest to blog o książkach, które czytam, bądź przeczytałem i odświeżam je w pamięci. Dlaczego taki? Uważam, że zaraz po muzyce książki, potrafią człowieka przenieść w inny świat. Czasem jest to świat pełen przygód, czasem przerażających miejsc i umysłów a czasem nadziei wobec wszystkiego co uznaliśmy za dramatyczne.
 
Wraz z nowym miejscem na ziemi, pojawiła się piosenka towarzysząca. Piękny język hiszpański, interesujący tekst i… Pablo Alboran – czyli (jak ja to mówię) bożyszcze hiszpańskich nastolatek 😉
 

 

W końcu mogę czuć, 
Znam Cię i rozpoznaję Cię w końcu 
Wiem, jak to jest żyć, 
z piersi westchnienie 
w brzuchu mrowienie
i wreszcie wiem, że jestem dobrze.